Były szumne zapowiedzi, udział obiektu w IX edycji plebiscytu "ŻYCIA W ARCHITEKTURZE" na najlepsze obiekty architektury powstałe w Polsce w latach 2015-2019 i wreszcie skromne, pandemiczne, otwarcie Centrum Aktywności Lokalnej w Kłokocinie, którym to otwarciem pochwalił się na wczorajszej sesji rady prezydent Piotr Kuczera. Sam budynek CAL został oddane do użytku w sierpniu po prawie rocznej obsuwie. Nadal jednak nie została podpisana umowa z przyszłym najemcą. Dlaczego?

Z założenia miało być to miejsce, którego celem będzie wspieranie działań lokalnych i integracja sąsiedzka. - Mieszkańcy uzyskają przestrzeń, z którą będą mogli się utożsamiać i którą będą traktować jako własną – zapowiadał prezydent Rybnika Piotr Kuczera. – Powstające w dzielnicy Kłokocin nowe miejsce aktywności będzie zachęcać nowoczesną aranżacją, dając możliwość organizacji różnego typu działań. Kłokocin to pierwsza tego typu inicjatywa, chciałbym jednak, aby podobne przestrzenie udało się stworzyć - w porozumieniu z mieszkańcami –  także w innych dzielnicach – dodaje prezydent. Inwestycja, realizowana w formule „zaprojektuj i wybuduj" za kwotę 1.098.000,00 zł, miała zostać oddana do użytku jesienią 2019 r.  

Minęło wiele miesięcy, a centrum pozostawało zamknięte. Od dłuższego czasu pytaliście, co dzieje się z tym miejscem? "Obiekt zamienia się w melinę. Kosztowny i ładny budynek służy jako miejsce spotkań przy alkoholu", "Dlaczego do tej pory nie było odbioru CAL?",  "Wszędzie wokół walają się śmieci, to miejsce powoli niszczeje" - alarmowali czytelnicy. O to, co się dzieje z Centrum Aktywności Lokalnej pytaliśmy rybnicki magistrat, jednak ani ZGM, ani rzecznik prasowy Urzędu Miasta nie odpowiedzieli na nasze pytania. Ma to związek z tym, iż przyszły najemca podobno nie chce się zgodzić na jakieś kwestie umowne, stąd umowa nie została jeszcze zawarta, dlatego na razie szczegółów ZGM nie podaje.

Ostatecznie 31 października tego roku miała miejsce skromna uroczystość otwarcia obiektu, w której wziął udział m.in. prezydent Piotr Kuczera, Maria Stachowicz-Polak - Prezes Stowarzyszenia Korzenie.pl i dyrektor Szkoły Podstawowej nr 19. Obiekt został poświęcony i z początkiem listopada zorganizowano w CAL-u pierwsze wydarzenia, takie jak wystawa prac plastycznych oraz bajek. W międzyczasie CAL zgłoszono do plebiscytu "Życie w Architekturze". Gala odbyła się wczoraj, a kłokociński CAL nagrody w konkursie niestety nie zdobył.

Dlaczego termin oddania do użytku tego miejsca tak znacznie się przedłużył? Agnieszka Skupień, rzecznik rybnickiego magistratu tłumaczyła, że realizacja projektu natrafiła na różnego rodzaju trudności na placu budowy. Problemy stworzyła też epidemia.
- Końcowe prace przypadły akurat na czas pandemii, nie był to odpowiedni czas na organizowanie otwarć, eventów czy spotkań, stąd też nie zostały tam przeprowadzone ostateczne prace związane ze sprzątaniem tego terenu – słyszymy. Jak dodaje Agnieszka Skupień, jeszcze na początku sierpnia zostały wykonane porządki wokół budynki i wewnątrz. -  Budynek został oddany do użytkowania. Obiekt przekazano w zarząd Zakładowi Gospodarki Mieszkaniowej, który w porozumieniu z radą dzielnicy oraz innymi przedstawicielami lokalnej społeczności, będzie szukał podmiotu - organizacji pozarządowej, która będzie się tym budynkiem opiekowała na rzecz mieszkańców dzielnicy – wyjaśnia rzecznik UM. 

Siedzibę w CAL-u ma mieć więc także rada dzielnicy oraz inne organizacje z Kłokocina, prawdopodobnie bezpłatnie. Najpierw jednak musi zostać podpisana umowa z najemcą: "Wszystko musi być prawnie załatwione. Jak zostanie podpisana umowa, musimy wystąpić do Stowarzyszenia Korzenie, żeby nam udzieliło tego miejsca. Nie jest do końca to jeszcze załatwione" - mówi nam mieszkaniec dzielnicy.
Co o tej sprawie myślą mieszkańcy? "Jak zwykle miasto nie może dogadać sie z przyszłym najemcą, podobnie jak w przypadku innych miejsc o kulturotwórczym charakterze, ważniejszy jest interes urzędników niż interes społeczny" - komentuje czytelnik z Kłokocina.