Od kilku tygodni mieszkańcy Niewiadomia skarżą się na smród, który trudno znieść. "Nie da się wytrzymać, okien nie można otworzyć" - mówią mieszkańcy. Sprawa jest znana urzędnikom, którzy dzisiaj ponownie odwiedzą dzielnicę. Niestety, jak tłumaczą, w polskim prawie brak ustawy regulującej kwestię odorów.

O smrodzie "nie do wytrzymania" informują mieszkańcy Niewiadomia. "To już trwa od kilku tygodni, nikt nic nie wie. Najgorzej jest w okolicy boiska" - pisze czytelniczka z dzielnicy. 
Sprawa jest znana urzędnikom, który byli na miejscu w miniony piątek.
- Kolejna kontrola jest dzisiaj. Robimy kontrolę pod kątem składowania odpadów. Na razie tyle mogę powiedzieć - mówi Agnieszka Skupień, rzecznik Urzędu Miasta w Rybniku. - Dodam jeszcze, ze trudność polega na tym, że w polskim prawie nie ma ustawy regulującej kwestię odorów. To znaczy wszyscy czujemy, że śmierdzi ale nie ma paragrafu w prawie z którego kogoś, kto powoduje odór można ukarać - tłumaczy rzecznik.

Sprawę tajemniczego smrodu stara się też wyjaśnić Rada Dzielnicy Niewiadom:
- Robimy co tylko możemy, aby ten problem zniknął. Od kilku miesięcy walczymy z tym, by w normalnych warunkach się mieszkało w Niewiadomiu. Wszystkich najbardziej interesuje, jaka jest szansa na to że smród zniknie znad Niewiadomia. W odpowiedzi na to pytanie pomagają nam Prezydent Miasta Rybnik
a - Pan Piotr Kuczera, który osobiście dokonał oględzin podejrzanego terenu - czytamy w komunikacie Rady Dzielnicy. Kontroli było kilka, ale mimo iż w momencie tych kontroli smród był wyczuwalny przy boisku, przy przejeździe kolejowym, nie udało się znaleźć jego źródła. - Nie oznacza to jednak, że sprawa upadła, wręcz przeciwnie. Działamy ze zdwojoną siłą i gwarantujemy, że nie odpuścimy - zapowiadają radni dzielnicy.