Wczoraj wiceminister energii Adam Gawęda zapowiedział, że nie powstanie kopalnia Paruszowiec. Dodał też, że specustawa górnicza nie dotyczy żadnego ze złóż węgla na Śląsku. Co o tej deklaracji sądzą politycy Koalicji Obywatelskiej?

Dziś na rybnickim rynku z dziennikarzami spotkali się poseł Marek Krząkała, radny Sejmiku Grzegorz Wolnik, prezydent Rybnika Piotr Kuczera i Wojciech Kiljańczyk - przewodniczący Rady Miasta.

- Pan minister nie wniósł niczego nowego do tej dyskusji o tym, czy ma powstać kopalnia, dlatego że powoływał się na ustawę, zapewniając, że w tej ustawie są gwarancje, że na Paruszowcu nie powstanie kopalnia. Fakty są zupełnie inne - przekonywał poseł Krząkała. - W tej ustawie nie ma zapisu, który by temu przeciwdziałał. Doceniam dobrą wolę pana ministra, który tak naprawdę nie ma wpływu na wydanie koncesji, bo koncesję wydaje Ministerstwo Środowiska. Poseł zaapelował, by na posiedzeniu Komisji Ochrony Środowiska minister poparł zgłoszoną poprawkę i powtórzył słowa z wczorajszego briefingu: "przedmiotowa ustawa nie dotyczy żadnego złoża na Śląsku". - W tej sposób uspokoi mieszkańców, rozwieje wszelkie wątpliwości, wtedy zobaczymy, czy intencje jego kolegów z klubu są szczere - mówił poseł Krząkała. 

Życzę sobie, aby miasto Rybnik było miastem czystym, ekologicznym, które stawia na nowoczesny przemysł, żebyśmy nie myśleli o wydobyciu i budowie kolejnych kopalń. Dużym zyskiem tych wyborów jest to, że rybniczanie jasno pokazali, że kopalni mówimy "nie" - mówił prezydent Piotr Kuczera.

- To jest Rybnik, a nie Warszawa i żadna "bujda na resorach" po prostu nie przejdzie. Minister Gawęda jeszcze we wrześniu zapowiadał, że kwestia kopalni nie jest rozstrzygnięta i tego się trzymajmy - mówił Wojciech Kiljańczyk. - Strona rządowa nie słucha mieszkańców, organizacji społecznych, samorządowców i przygotowuje projekt specustawy w sprawie, która wyklucza mieszkańców z tego procesu. Kampania wyborcza przeszkadza nam w merytorycznej dyskusji w tej kwestii. Uważam, że właściwym postulatem od strony samorządowej jest wycofanie projektu ustawy z posiedzenia komisji czy też z polskiego parlamentu, gdyż to jest właściwe załatwienie sprawy specustawy. Zabiera ona głos mieszkańcom, samorządowcom i organizacjom społecznym. To jest po prostu złe prawo i nie możemy pozwolić na to, by takie złe prawo zostało przyjęte przez polski parlament - oświadczył radny Kiljańczyk.

Pan minister Gawęda zrobił sobie rodzaj happeningu i próbował przekonywać, jak to jest wspaniale i jak to Rybnikowi nic nie grozi. Nie był w stanie odpowiedzieć na wiele poważnych pytań zadanych przez mieszkańców. Nikt w to, co mówił, po prostu nie wierzy. Wszystkich bulwersuje fakt, że projekt bardzo zły ma być procedowany jeszcze w starej kadencji na posiedzeniu Sejmu tuż po wyborach. Można przewidywać, że obietnice ministra będą ważne do 13 października, a później trafią do kosza - mówił radny Grzegorz Wolnik. - Jest jeden pozytywny aspekt wokół tego, co się dzieje wokół kopalni Paruszowiec: że ludzie wiedzą, jakie mają prawa i bronią swoich praw do życia w czystym środowisku, które jest pozbawione smogu i szkód górnicznych - dodał radny Wolnik. 

- Apelujemy, by wycofać tę szkodliwą ustawę z procedowania na najbliższym posiedzeniu Sejmu. Jeżeli się nie da tej ustawy zablokować, to chcemy, by zgłoszona tam została poprawka, która mówi o tym, że tak jak powiedział minister Gawęda, ustawa nie dotyczy żadnego złoża na Śląsku - powiedział na zakończenie poseł Krząkała.