Proboszcz parafii św. Jadwigi Śląskiej decyzją abpa Wiktora Skworca został przeniesiony do innej parafii. Kuria nie komentuje zmian personalnych, a według parafian ksiądz został ukarany za to, że ma swoje zdanie i nie zamykał kościoła przed wiernymi.

Dziś w katowickiej katedrze Chrystusa Króla abp Wiktor Skworc wręczył dekrety księżom wikariuszom, którzy od 28 sierpnia podejmą obowiązki w nowych placówkach duszpasterskich. Z kolei w zeszłym tygodniu abp wręczył dekrety dla proboszczów i administratorów. Zmiany personalne dotyczą m.in. Rybnika - do innej parafii został przeniesiony ks. Andrzej Marek, proboszcz parafii św. Jadwigi Śląskiej. Proboszczem kościoła w dzielnicy Maroko-Nowiny ks. Marek jest od 2012 roku. 
Jego miejsce zajmie ks. Jan Sopot. 

Skontaktował się z nami czytelnik, który obecnego proboszcza bardzo ceni i trudno mu zrozumieć motywy decyzji o przeniesieniu ks. Marka. Tym bardziej, że Kuria nie udziela komentarza na ten temat:
- Nie komentujemy i nie tłumaczymy decyzji personalnych. Zmiany miejsca i obowiązków, powierzanych przez ordynariusza danej diecezji, są wpisane w posługę duszpasterską podlegających mu duchownych - mówi ks. dr Tomasz Wojtal rzecznik archidiecezji katowickiej. Niestety, nie udało nam się porozmawiać z ks. Markiem.

Parafianin ze św. Jadwigi twierdzi, że księdza proboszcza spotkała kara za to, że dość swobodnie podchodził do restrykcji, związnych z pandemią - nie wyrzucał parafian, w kościele, zdaniem czytelnika było więcej wiernych niż nakazywały obostrzenia. "W tych nienormalnych czasach jako jeden z nielicznych księży, miał odwagę zachować trochę normalności. Wiele zrobił dla parafii, a został zdegradowany za to, że miał swoje zdanie".