Niedawno w Sądzie Okręgowym w Rybniku odbyła się rozprawa ws. śmiertelnego potrącenia na torach 84-letniej kobiety przez maszynistę Dariusza Telęgę. Wcześniej Sąd Rejonowy w Raciborzu skazał maszynistę na pół roku więzienia w zawieszeniu na rok, mimo iż jego winy nie dopatrzyła się Państwowa Komisja Badania Wypadków Kolejowych. Raciborski sąd wydając orzeczenie oparł się m.in. na ekspertyzie biegłego specjalisty z zakresu ruchu drogowego, który jednak przed sądem w Rybniku przyznał, że... popełnił błąd. Czy Pan Dariusz może liczyć na sprawiedliwość?

Przypomnijmy, że do śmiertelnego wypadku doszło 7 grudnia 2018 roku w rejonie stacji Nędza-Wieś, gdzie Dariusz Telęga, prowadząc poranny pociąg relacji Rybnik-Racibórz, niespodziewanie usłyszał metaliczny dźwięk. Niestety, okazało się, że uderzył w człowieka. Była to 84-latka, która z rowerem siedziała na torach. Była ubrana na czarno, a o tej porze dnia było jeszcze ciemno i nie była widoczna na torze.

Komisja badająca wypadki w kolejnictwie nie stwierdziła w tym przypadku winy Pana Dariusza. Prokuratura skierowała jednak akt oskarżenia do Sąd Rejonowego w Raciborzu, który skazał maszynistę na pół roku więzienia w zawieszeniu na rok. 

Pan Dariusz czuje się niewinny i jest w słabej kondycji psychicznej - dowiadujemy się od mecenasa dra Jakuba Lekstona, który go reprezentuje.

Ekspertyza biegłego z zakresu ruchu drogowego posłużyła sądowi w Raciborzu do wydania skazującego orzeczenia.

Specjalista przyznał teraz, że tego dnia było ciemno, pociąg jechał drugim torem po łuku, więc widoczność ograniczały słupy trakcyjne oraz dodatkowo uważa, iż maszynista nie był w stanie w 9 sekund, a taki czas zarejestrował monitoring, wyhamować pociągu i nie najechać na pokrzywdzoną.

- Biegły opiniujących przyczyny i okoliczności wypadku dla raciborskiego sądu nigdy wcześniej nie miał do czynienia z podobnym zdarzeniem - mówi dr Jakub Lekston.

- Jak dotąd opiniował tylko wypadki pieszych i samochodów na przejazdach kolejowych - podkreśla mecenas.

Jak zaznacza teraz zostanie dołączony w sprawie dowód w postaci ekspertyzy biegłego z zakresu kolejnictwa, który wydał opinię, w której wykazał bardzo dużo błędów ze strony specjalisty z zakresu ruchu drogowego. Na tej podstawie obrońca Pana Dariusza - dr Jakub Lenkston załączył właśnie tę ekspertyzę do apelacji, a sąd odwoławczy postanowił dopuścić opinię uzupełniającą.

- Biegły i ekspert z zakresu kolejnictwa będzie na kolejnym terminie 30 września przesłuchiwany przed sąd, a następnie sąd wyda decyzję - podkreśla mecenas Lekston, mając nadzieję, że uniewinnienie będzie jedynym możliwym rozstrzygnięciem.  

Jaka decyzja zapadnie w sprawie Pana Dariusza? O tym przekonamy się za ponad dwa miesiące. Do sprawy wrócimy.