Część związkowców odrzuciła zaproponowane przez zarząd spółki podwyżki na poziomie 3,4 proc. Domagają się 6-procentowego wzrostu płac oraz rekompensaty za brak podwyżek od 2019 roku. JSW podkreśla, że zapowiadane od 1 lipca podwyżki będą pracownikom wypłacane. "Tych kilka osób wykorzystuje swoje funkcje i prowadzi krucjatę" - komentuje Spółka.

W mediach społecznościowych opublikowano stanowisko trzech Reprezentatywnych Organizacji Związkowych o odrzuceniu zapowiedzianych przez zarząd JSW podwyżek dla pracowników od 1 lipca:
"Reprezentatywne Organizacje Związkowe odrzucają proponowany przez Zarząd JSW projekt podwyżek na poziomie 3,4 proc. od 1 lipca 2021 roku” – poinformowano na stronie JSW Związki. "Jednocześnie domagamy się, ze względu na brak podwyżek płac od 2019 roku, aby wszyscy pracownicy Spółki otrzymali 6-procentowy wzrost stawek płacy od 1 lipca 2021 roku oraz mieli wypłacone jednorazowo z tytułu rekompensaty za brak podwyżek od 2019 roku: 5 tys. zł dla pracowników dołowych, 4 tys. zł dla pracowników przeróbki, 3,5 tys. zł dla pracowników powierzchni i administracji”.

Zarząd JSW odpowiada, że pozostałe związki zawodowe JSW (w sumie jest ich 65), przychyliły się do proponowanych rozwiązań.
- Strona społeczna otrzymała informacje i dokładne wyliczenia dotyczące kondycji finansowej Spółki, jej zobowiązań i obecnych możliwości. W związku z tym Zarząd Spółki kategorycznie i negatywnie ocenia postawę grupy kilku osób wnioskujących uprzednio o 4%, aktualnie o 6% podwyżki i dodatkowe wynagrodzenia uzupełniające. Osoby te z premedytacją swoimi działaniami narażają 22 tysiące pracowników JSW na utratę pracy poprzez doprowadzanie Spółki do upadłości w wyniku stawiania nierealnych, niemożliwych do spełnienia żądań i dążenia do sporu. Eskalacja roszczeń wydaje się być podyktowana jedynie chęcią wzbudzenia niepokoju wśród ciężko i uczciwie pracującej Załogi - mówi Sławomir Starzyński, rzecznik JSW.

W komunikacie podkreślono, iż celem nadrzędnym Zarządu JSW jest zapewnienie bezpieczeństwa pracy załodze, odbudowa funduszu stabilizacyjnego, zabezpieczenie pieniędzy na spłaty wcześniejszych kredytów, a także na bieżące inwestycje.

Zarząd dbając o swoich pracowników udzielił gwarancji zatrudnienia na 10 lat i od 1 lipca podniesie wynagrodzenia o 3,4%. – Niezależnie od sprzeciwu reprezentatywnych organizacji związkowych i odrzucenia przez nich zasłużonych podwyżek dla całej Załogi pragnę Państwa poinformować, że zapowiadane od 1 lipca podwyżki będą pracownikom JSW wypłacane. Taka jest decyzja Zarządu – zaznacza Barbara Piontek, prezes JSW. – Dbanie o pracowników, ich byt, płacę i bezpieczeństwo pracy zwłaszcza w trudnych, covidowych czasach to nasz priorytet. Dziś pracownicy to dla nas inwestycja, a tą zrealizujemy na miarę aktualnych możliwości finansowych Spółki – dodaje.

- Nikt z odpowiedzialnych pracowników JSW nie opowie i nie opowiada się dziś się za rozwiązaniem, które w wyniku jednorazowej wypłaty spowoduje upadłość Spółki, a przez to 22 tys. pracowników oraz ich rodzin straci pracę tylko dlatego, że tych kilka osób wykorzystuje swoje funkcje i prowadzi „krucjatę” - napisano w komunikacie. - Takie zachowanie jest etycznie naganne, szczególnie teraz, gdy gospodarka jest po trudnym czasie pandemii. Czasie, w którym wielu Polaków doświadczyło ryzyka utraty pracy, zrezygnowało z premii, godziło się na obniżki wynagrodzeń, aby przetrwać i móc zachować pracę w przyszłości. Ta roszczeniowa postawa jest także nieetyczna wobec Polski i Państwa Polskiego, które ratując firmy oraz miejsca pracy udzielało pożyczek uruchamiając „tarcze”. Z takiej „tarczy pomocowej” skorzystała także JSW. Postawa, której celem jest skazanie Spółki na upadek jest w ocenie Zarządu niemoralna i godna potępienia.