W Gazecie Rybnickiej zaszły spore zmiany. Rybnicka to teraz magazyn o tematyce bardziej kulturalnej niż kronikarskiej, z nową szatą graficzną, a od maja - także z nowym redaktorem naczelnym. Gazeta trafia do skrzynek mieszkańców, ale z kolportażu wyłączono dzielnice: Śródmieście, Smolna i część Zamysłowa.

Przypominamy, że od stycznia 2021 roku w Gazecie Rybnickiej zaszły zmiany. Dotyczą one dwóch aspektów: nowego terminu wydania oraz sposobu kolportażu.
Nowy numer Gazety Rybnickiej ukazywał się będzie w wersji on-line w ostatni piątek miesiąca (poza numerem październikowym, który ukaże się w pierwszy piątek miesiąca), a od następnego poniedziałku (po ostatnim piątku miesiąca) przez kolejne 5 dni trafiał będzie w ramach kolportażu do skrzynek pocztowych mieszkańców.

Był też falstart: nie wszyscy mieszkańcy dostali magazyn, a miesięczny koszt kolportażu wynosi 4 557,15 zł brutto
https://rybnik.dlawas.info/wiadomosci/rybnicka-nie-w-kazdym-domu-falstart-samorzadowej-gazety-w-nowej-odslonie/cid,18263,a

Nakład gazety wynosi obecnie 40 tys. egzemplarzy (wcześniej było to 15 tysięcy egzemplarzy). - Niestety jest to jeszcze zbyt niski nakład by gazeta mogła trafić do każdej rybniczanki i każdego rybniczanina. Firma kolportująca podzieliła Rybnik na 39 stref, jednak do zaopatrzenia wszystkich skrzynek zabrakło ok. 10 000 egzemplarzy. Dlatego z kolportażu wyłączono dzielnice: Śródmieście, Smolna i część Zamysłowa (Okrzeszyniec). Mieszkańcy tych dzielnic gazetę mogą otrzymać w Powiatowej i Miejskiej Bibliotece Publicznej oraz w punkcie halo!Rybnik. Dlaczego tak? Mieszkańcy Śródmieścia, Smolnej i Zamysłowa mają najbliżej do tych punktów kolportażu, a potencjalnie zabranie gazety do domu ze wskazanego miejsca jest w miarę wygodne - wyjaśnia Agnieszka Skupień, rzecznik Urzędu Miasta w Rybniku.

Dlaczego takie zmiany? - Media wydawane papierowo przechodzą dzięki cyfryzacji kryzys i szukają dla siebie miejsca. Wiele wydawnictw zostało zamkniętych. W Rybniku postanowiliśmy iść inną ścieżką – poszukiwania nowego czytelnika. Nie chcemy by Gazeta Rybnicka powieliła los innych gazet samorządowych, jednak bez czytelnika jej los byłby przesądzony - mówi rzecznik. - Zdecydowaliśmy się na krok w kierunku magazynu o tematyce bardziej kulturalnej niż kronikarskiej. Wierzymy, że osoby młode będą zarówno sięgać do wydania elektronicznego jak i papierowego, w nowej szacie graficznej i z nowymi tematami - tłumaczy Agnieszka Skupień.

Przeanalizowaliśmy wzrost kosztów, związany ze zmianami w Gazecie Rybnickiej - jest on niemały. Koszt składu i druku w 2021 roku (11 numerów razy koszt miesięczny) wyniesie 246 280,65 zł, czyli prawie 90 000 zł więcej niż w 2019 r.
- Naszym celem jest to, by informacja o mieście docierała do jak najszerszego grona odbiorców. Aktualnie borykamy się z odbieraniem licznych telefonów od mieszkańców, którzy chcieliby otrzymać gazetę. To pokazuje, że zapotrzebowanie na ten tytuł jest jeszcze większe niż sądziliśmy - mówi Agnieszka Skupień.

Wreszcie, zaszły zmiany na stanowisku redaktora naczelnego Gazety Rybnickiej. Wacław Troszka, dotychczasowy naczelny magazynu, otrzymał wypowiedzenie warunków pracy i stanowiska:
- W końcu stycznia otrzymałem od mojego pracodawcy wypowiedzenie warunków pracy i stanowiska i od 1 maja będę szeregowym dziennikarzem - mówił nam Wacław Troszka. - Wszystkie ostatnie zmiany, jakie zaszły w gazecie i w związku z gazetą, Urząd Miasta wprowadził nie konsultując ich z redakcją - dodaje. 

Na stanowisko został przeprowadzony konkurs, który wygrał dziennikarz "Dziennika Zachodniego" Aleksander Król. Naczelnym Rybnickiej będzie od maja.