Dziś w Urzędzie Marszałkowskim wystąpiła m.in. dyrektor rybnickiego szpitala, związkowcy, samorządowcy i marszałek Chełstowski. Padło wiele słów, czasem zdaniem naszych czytelników, skandalicznych. Ewa Fica apelowała: "Doszliśmy do ściany. Wołam SOS dla naszego szpitala, ponad podziałami". Podziały było jednak widać w każdej niemal wypowiedzi. Były osobiste przytyki i wzajemne oskarżenia, z czyjej winy WSS nr 3 jest zadłużony oraz kto i ile dla szpitala zrobić powinien.

Przypomnijmy, dziś w Urzędzie Marszałkowskim w Katowicach odbyły się rozmowy "ostatniej szansy" w sprawie ratowania rybnickiego szpitala: https://rybnik.dlawas.info/wiadomosci/trwaja-rozmowy-ostatniej-szansy-w-sprawie-szpitala-marszalek-cala-narracja-jest-klamstwem/cid,20427,a

Jak również informowaliśmy, na spotkaniu prezydenta Kuczerę reprezentował jego zastępca: https://rybnik.dlawas.info/wiadomosci/prezydent-byl-nieobecny-na-spotkaniu-w-sprawie-szpitala-dlaczego/cid,20435,a

Ostatecznie marszałek zadeklarował, że WSS nr otrzyma 15 milionów złotych.

Poniżej prezentujemy kilka wypowiedzi uczestników dzisiejszych obrad:

Wojciech Kiljańczyk, Przewodniczący Rady Miasta Rybnika:

- Rybnicki szpital wojewódzki przeżywa największy kryzys od lat. Mam na myśli nie tylko kryzys finansowy, ale również kryzys zaufania oraz budowania współpracy na linii dyrekcja - personel medyczny, personel medyczny - pacjenci, czy też władze wojewódzkie - władze samorządowe i mieszkańcy. Ci wszyscy, którzy igrają ze zdrowiem i życiem mieszkańców Subregionu Zachodniego Województwa Śląskiego, w tym mieszkańców Rybnika, nie powinni pełnić ważnych i odpowiedzialnych funkcji społecznych, publicznych. Kryzys finansowy rybnickiego szpitala to wynik wielu lat takiego, a nie innego zarządzania. Doniesienia dotyczące stanu technicznego szpitala (w tym pionów wodnych i kanalizacyjnych) nie wystawiają najlepszego świadectwa jego właścicielowi. Czy ktoś z państwa chciałby mieszkać bądź pracować w budynku, w którym szwankuje jego podstawowy element – dostęp do wody? Czy tak powinien być zarządzany szpital o funkcji wielospecjalistycznej, w tym o charakterze wojewódzkim? Nie jest tajemnicą kto pełni funkcje właścicielskie. Powstaje zatem pytanie – co się działo przez te wszystkie lata w obszarze zarządzania personelem, zarządzania finansami, zarządzania inwestycjami? Efekty takiego sposobu postępowania widzimy na własne oczy (...) 

Musicie państwo wiedzieć, że rybniczanki i rybniczanie doskonale wiedzą, kto przyczynił się do kryzysu WSS nr 3 w Rybniku oraz kto ponosi pełną odpowiedzialność za jego funkcjonowanie. Dyrektor w kilku wywiadach starała się wywoływać do tablicy prezydenta Rybnika. Samorząd rybnicki nie zawinił w kontekście obecnej kondycji szpitala wojewódzkiego. Przez lata umarzaliśmy podatek, rok temu przeznaczyliśmy sporą sumę na covidowy sprzęt diagnostyczny, a społeczność lokalna skupiła się również na wsparciu medyków w akcjach, w ramach wolontariatu, albo tworząc stowarzyszenia/fundacje wspierające konkretne oddziały. Wsparliśmy również finansowo szpital w Raciborzu.

Pytam zatem publicznie – jak wygląda plan naprawczy szpitala wojewódzkiego w Rybniku? Kiedy mają ruszyć zawieszone oddziały? Jakie działania strategiczne, operacyjne, zarządcze podejmie Dyrektor szpitala oraz Marszałek, aby /nomen omen/ uleczyć rybnicki szpital, a nadto, wprowadzić go do tej samej ligi szpitali wojewódzkich, jakie mamy szansę obserwować chociażby w ramach funkcjonowania Subregionu Centralnego Województwa Śląskiego. Proszę o odpowiedź na zadane pytania. Nadal będziemy bacznie obserwować sytuację szpitala, informować opinię publiczną o wszelkich nieprawidłowościach oraz wywierać presję na Dyrektor oraz Marszałka.

Panie Marszałku, Pani Dyrektor.
Proszę wziąć odpowiedzialność za to co się stało i przywrócić wszystkie funkcje w rybnickiej lecznicy – takie, jakie są odpowiednie dla szpitala rangi wielospecjalistycznej oraz wojewódzkiej. Wierzymy, że to się stanie, a słowa dotychczasowej krytyki proszę traktować jako wyraz troski o jedną z ważniejszych spraw dla naszego subregionu. Nie jesteśmy od tego by zapewniać Państwu komfort, ale formułować jasne oczekiwania wobec kondycji szpitala wojewódzkiego w Rybniku.

Grzegorz Wolnik, radny Sejmiku Województwa Śląskiego (w spotkaniu uczestniczył on-line)

- Tak wiele padało tutaj słów na temat współpracy czy też braku współpracy samorządu. Wydaje mi się, że takim elementem, który bardzo mocno ciąży na tym, że nie ma zaufania między samorządami, jest między innymi zakup przez Miasto Rybnik za prawie milion złotych aparatu do testowania na wirusa Covid i ten aparat przykryty plandeką stoi i nie pracuje, a jednocześnie codziennie do prywatnej firmy do Katowic czy Sosnowca wozi się próbki. Uważam, że to jest coś, co właśnie wskazuje na to, że ta współpraca jest co najmniej nieefektywna, bo nie można wstawić w kąt urządzenia do testowania za milion złotych i narażać pacjentów na to że przez kilka godzin będą czekali na wyniki wymazów – proszę się nad tym zastanowić.

Bardzo wiele tutaj padło słów na temat różnych oddziałów w tym szpitalu, nie powiedziała Pani Marszałek Domagała nic na temat interny, a szpital wielospecjalistyczny bez interny praktycznie rzecz biorąc nie istnieje i dlatego myślę, że o internie nic Pani nie powiedziała, bo tutaj trzeba by było głębiej wejść w problem. Pedriatria pewnie ruszy, pewnie tak. Interny były dwie nie ma żadnej. To jest dla Rybnika ogromny problem, bo interniści konsultują praktycznie wszystkie przypadki z innych oddziałów, posypała się interna, posypała się stacja dializ (...) Panie Marszałku, jeśli chodzi o to, komu Pan przyznaje czy próbuje wnioskować o przyznawanie odznak, to jest mój problem, ja sobie będę oceniał to na swój sposób jako członek kapituły. I uważam, że akurat w tym przypadku było to działanie wyjątkowo niezręczne, obciążono Pańskie sumienie nie moje. Natomiast generalnie poproszę o powstrzymanie się od osobistych wtyków: kiedy Pan siedział w domu, ja też wtedy pracowałem, pan pracował, wszyscy pracowaliśmy. Liczę, że jakieś konstruktywne podsumowania z tego spotkania będą, jak na razie ten mój optymizm jest umiarkowany. 


Piotr Masłowski, wiceprezydent Rybnika:

- To wciskanie nam czegoś, co od nas nie zależy. Pani marszałek Domagała pokazała, że siedem oddziałów w ciągu dwóch lat było zawieszonych. Dowiadujemy się, że to nie jest kryzys. Spodziewałem się, że będziemy mówili o rozwiązaniach, ale na chwilę obecną wyjdziemy w tej samej atmosferze albo i gorszej.


Ewa Fica, dyrektor WSS nr 3 w Rybniku:

- Zależy mi, żeby zrobić wszystko, aby uzyskać płynność finansową, żebyśmy mogli w sposób normalny płacić zobowiązania kontrahentom, oni też zaczynają stawiać warunki. Ustabilizować sytuację, żeby miesięcznie nie generować tzw. strat miesięcznych. Czytam różne komentarza ale proszę, by nie ubierać tego w słowa polityczne (...) Rozmów przeprowadzaliśmy wiele, ale nie może być tak, że nie trafia żaden argument. Doszliśmy do ściany. Wołam SOS dla naszego szpitala, ponad podziałami. Pomóżcie temu szpitalowi, a jeśli ktoś nie ma takiej woli, niech nie przeszkadza.


Iwona Borchulska, przewodnicząca regionu śląskiego Związku Pielęgniarek i Położnych Forum Związków Zawodowych:

- Od lat denerwuje mnie język polityki w służbie zdrowia. Nkt nie może mi zarzucić, że jestem w jakiś sposób uwikłana w politykę, bo w 90. latach walczyłam z ministrem lewicowym, później okupywałam premiera PiS-u, a za czasów Platformy okupywałam galerię, wiecie Państwo przeciw czemu? Żeby w szpitalach publicznych nie było kontraktów dla nikogo, bo funkcjonuje w służbie zdrowia od 82. roku i wiem, co się z tych kontraktów dzieje (...) W socjalizmie było dobro pacjenta, teraz już go nie ma. Teraz są to slogany wszystkich wystąpień politycznych, związkowych też, ale ja po stronie mojego zawodu, mówię to z przekonaniem, że pacjent jest najważniejszy, bo w mojej szkole tego uczono i tego się trzymamy dalej. Ile jeszcze jest lekarzy? Czy wszystko to jest tylko biznes i tak zwany rynek? (...)

W publicznej służbie zdrowia nie leczą się bogaci pacjenci, oni pójdą sobie do niepublicznej albo prywatnej służby zdrowia. Tam w Rybniku i w każdym innym mieście liczą się ci biedniejsi, ci którzy nie mają pieniędzy na to, żeby pójść do niepublicznego zakładu opieki zdrowotnej. Pomyślcie Państwo o tych ludziach, o tych pacjentach, niech to będzie naprawdę dobro pacjenta.


Dominik Kolorz, szef śląskiej "Solidarności":

- Polityki tu jest na pewno zdecydowanie za dużo, nie chcę oceniać, kto w tym sporze politycznym ma racje, ale niewątpliwie parę faktów, które zostały przytaczane nie można uznać za obiektywne, bo powiem tylko jedno: w kwestii związanej z podwyżką płac dla pracowników szpitala to były lata 2016, 2017, 2018. Sam w tych rozmowach uczestniczyłem, być może sam też przyczyniłem się do takiej, a nie innej sytuacji ekonomicznej szpitala, ale prawda była wtedy taka, że wynagrodzenia wszystkich pozostałych grup pracowniczych w tamtym okresie były bardzo niskie.

Prawda jest też taka obiektywnie, że generalnie rzecz biorąc, tak jak w wielu głosach się tu przedkładało, sytuacja szpitala w Rybniku jest zła co najmniej od kilku, a nawet bym powiedział od kilkunastu lat. Tej ciepłej wody to nie ma tam już od 8, 9 lat. Ja byłem pacjentem tam dwa razy, mówiłem to na poprzednim spotkaniu, myślę, że żaden z lekarzy Pawulonu mi nie poda, jak będę tam następnym razem, ale generalnie to jest tak, że jest świetny personel szpitala, natomiast z autopsji wiem że ci, którzy doprowadzili do zamknięcia oddziału internistycznego, to ja nie nazwałbym ich lekarzami najwyższych lotów. Nie wszystkich, nie chcę nikogo urażać, ale najwyższych lotów tam nie było.

Żeby nie politykować i żeby coś zaproponować, chociaż jak słyszę tę dyskusję to wydaje mi się niestety, że to będzie bardzo trudne, ale przestanie być trudnem jeżeli wszyscy partyjne odznaki, legitymacje schowacie Państwo schowacie głęboko do szuflady. Na marginesie, nie dziwię się zdenerwowaniu Pana Marszałka, ponieważ jest taka sytuacja, że ten hejt szczególnie na jednym portalu samorządowym jest po prostu obrzydliwy i nieprawdziwy. Ja nie wiem, kto go inspiruje, ale rozumiem niestety w naszym kraju są takie trendy, że jeden drugiemu musi dowalić nie opierając się na faktach, najlepiej wzbudzać sensację (...)

Nie będę wgłębiał się w tematy, kto jest bardziej odpowiedzialny za zadłużenie i sytuacje ekonomiczną. I ja na samym początku bardzo chciałbym podziękować wszystkim tym pracownikom szpitala i tym lekarzom szpitala, którzy zostali w pracy i służą pacjentom, bo myślę, że to są ludzie dla których nie mamona jest najważniejsza, ale właśnie pacjent. I myślę że to są ludzie, którzy doskonale znają przysięgę Hipokratesa, natomiast powiem brutalnie: ci, którzy odeszli to niech leczą w innych szpitalach. Ja na miejscu Pani Dyrektor już nie prowadziłbym żadnych głębokich rozmów i nie przekonywał za wszelką cenę, żeby wrócili, bo myślę że szpital w niedalekiej przyszłości bez tych lekarzy też sobie poradzi.

Szpital to też jest firma. Jak w firmie jest ciężko, to trzeba wziąć wspólną odpowiedzialność za tę firmę i czasami ta wspólna odpowiedzialność jest brutalna dla jednej i dla drugiej strony, bo czasami po prostu trzeba przyciskać pasa. Tak było w zakładach motoryzacyjnych, hutniczych, tak było w górnictwie, tak było czasami w oświacie, tak było czasami w wielu jednostkach zdrowotnych i niestety wydaje mi si,ę że Państwo też przed taką sytuacją stoicie, ja nie mówię komukolwiek o tym żeby obniżać wynagrodzenie, broń Boże jestem bardzo daleki od tego, obniżać wynagrodzenie, które jest zagwarantowane czy to w ustawie czy to w umowach społecznych czy w ramach odpowiednich porozumień, natomiast moja propozycja jest taka, żebyście Państwo dzisiaj usiedli do rozmów i dali sobie 12 miesięcy czasu na to, żeby wypracować umowę społeczną dla szpitala WSS 3 w Rybniku. (...)

Ta umowa społeczna powinna się zacząć od tego, że to nie kto inny tylko Pani Dyrektor powinna przedstawić krótkoterminowy i długofalowy program rozwoju tego szpitala oparty na realiach. Jeżeli w tej umowie społecznej dojdziecie Państwo do wniosku, że strzelam w rok, półtorej czy dwa, wzrostu wynagrodzeń nie będzie, ale za dwa lata szpital będzie funkcjonował tak że kontrakty będzie z NFZ wykonywał, a nawet jeszcze będzie rozwijał oddziały, może otwierał nowe, to perspektywa i stabilizacja pracowników jest olbrzymia, a myślę że perspektywa i stabilizacja dla pacjentów będzie jeszcze większa, także ja mocno apeluje o to - Pani Dyrektor koleżanki i koledzy związkowcy, Panie Marszałku, mam taki apel i dla portalu, który tutaj jest i pewnie tu też się spotkam z hejtem - normalizujcie się i bądźcie normalni.