Ludzie od wieków starali się zapewnić sobie rozrywkę na wiele różnych sposobów. Dla wielbicieli kultury wyższej jednym z takich sposobów może być teatr. Niestety nie zawsze mamy możliwość uczestnictwa w spektaklach ze względu na brak dostępności odpowiednich instytucji w naszej okolicy lub trudną sytuację materialną. W tej sytuacji z pomocą przychodzi nam TEATR POLSKA, czyli program, którego celem jest ułatwienie dostępu do najlepszych przedstawień osobom mieszkającym w miastach, w których nie działa teatr instytucjonalny oraz niwelowanie barier ekonomicznych, będących przyczyną niemożności czynnego udziału w sztuce wyższej. Program jest realizowany od 2009 roku przez Instytut Teatralny im. Zbigniewa Raszewskiego z środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Podczas trwania wszystkich edycji najrozmaitsze spektakle teatralne obejrzało łącznie ponad 280 tys. widzów.

Spektaklem, który w ostatnim czasie ukazał się w ramach projektu TEATR POLSKA, jest „Krótka rozmowa ze śmiercią” w reżyserii Marcina Libera. Pomimo tego, że jest on reinterpretacją dwóch staropolskich dzieł, to temat w nim poruszany jest jak najbardziej aktualny dla każdego z nas, mianowicie mowa tutaj o śmierci. Pierwszym dziełem, którym inspirował się twórca spektaklu, był średniowieczny wiersz „Rozmowa Mistrza Polikarpa ze Śmiercią”. Jest to utwór, w którym silnie został podkreślony demokratyzm śmierci- dotyczy ona każdego, bez względu na profesję, majątek, czy zajmowaną pozycję społeczną.

W średniowieczu starano się oswajać ludzi z tematem umierania, toteż bardzo popularny stał się motyw dance macabre przedstawiający taniec śmierci, w którym zaprasza ona do swojego korowodu przedstawicieli wszystkich stanów. Podczas oglądania spektaklu da się zauważyć silne wpływy epoki, które objawiają się w zamiłowaniu do scen dramatycznych, złamaniu pewnego tabu poprzez symboliczne pokazanie rozkładających się zwłok, jak również podkreśleniu panicznego lęku ludzi przed śmiercią. Bezpośrednią inspiracją do stworzenia dzieła stało się odkrycie szesnastowiecznego druku zawierającego całą „Rozmowę Mistrza Polikarpa ze Śmiercią” przez profesora Wiesława Wydrę. Dzięki temu fabuła mogła zostać wzbogacona o historię śmierci, która spadła z wozu i z opresji uratował ją młody chłop. W późniejszych partiach możemy obserwować wchodzenie w bliższe relacje z tą przerażającą postacią. Chłop myślał, że zaprzyjaźniając się ze śmiercią, ucieknie spod jej kosy, jednak mylił się, ponieważ w momencie, w którym nadszedł jego kres, mroczna przyjaciółka odnalazła go i nic nie było w stanie mu pomóc.  Kolejnym utworem, którego reinterpretację stanowi przedstawienie, jest „Krótka rozprawa między trzema osobami, Panem, Wójtem a Plebanem” Mikołaja Reja. To renesansowe dzieło przedstawia polemikę trzech obecnych w ówczesnej Rzeczypospolitej stanów społecznych: szlachty, duchowieństwa i chłopstwa. Rej w sposób satyryczny krytykuje wady każdej z grup. W spektaklu zostało podkreślone to, że pewnego dnia śmierć przyjdzie do każdego z nas, bez względu na nasz status społeczny i materialny.

            Interpretacja tak starych utworów była ogromnym wyzwaniem zarówno dla aktorów, jak i samego reżysera, jednak dzięki ogromowi włożonej przez nich pracy, odbiór spektaklu nie stanowił problemu dla widza. Dzieło to można uznać za nowe spojrzenie na problematykę związaną z kresem życia, jednak przedstawienie porusza dużo więcej wątków, z których każdy wydaję się być bardzo aktualny i jednocześnie niezmiernie istotny w dzisiejszych czasach. Spektakl w niektórych momentach może się wydawać nieco kontrowersyjny, natomiast takie podejście pozwala nam spojrzeć na cały temat z nieco innej perspektywy, która jest bardziej aktualna i zrozumiała dla czasów współczesnych. Niezwykły i niepowtarzalny klimat widowiska zapewnia muzyka, za którą odpowiedzialny był zespół Nagrobki. Muzycy w teksty mające ponad 500 lat tchnęli nowe życie, dzięki czemu w niektórych momentach trudno jest uwierzyć w to, że nie są to utwory współczesne. Można wyodrębnić zarówno melodie spokojne i refleksyjne, jak również te budzące grozę i przerażenie. Kolejnym ważnym aspektem wpływającym na odbiór były kostiumy aktorów dopracowane w najmniejszych szczegółach. Największe wrażenie robiły na odbiorcach kostiumy czterech kobiet ucharakteryzowanych na wizerunek śmierci (również wpływ miało tutaj zaczerpnięte ze średniowiecza przedstawienie śmierci jako rozkładających się zwłok kobiety). Niezaprzeczalnie wpływ na odbiór miały bezpośrednie interakcje aktorów z widzami. Jest to aspekt odróżniający ten spektakl od wielu innych. Podczas trwania przedstawienia aktorzy zapraszali widzów na scenę, aby ci mogli razem z nimi uczestniczyć w tworzeniu sztuki.

Spektakl jest zdecydowanie wart obejrzenia. W dzisiejszych czasach, kiedy każdy z nas ma inne priorytety i zajmuje się czymś innym, pokazuje jedno z niewielu doświadczeń, które jest wspólne nam wszystkim. Temat poważny, budzący w ludziach strach, przedstawia w sposób ciekawy, pełen humoru, a momentami nawet groteski. Przedstawienie może nas zachęcić również do sięgnięcia po klasyczne utwory literatury staropolskiej, które zdawały się odchodzić już w niepamięć. Może to być świetnym punktem wyjścia zarówno do głębszych refleksji eschatologicznych, jak i traktowania tematu kresu z lekkim przymrużeniem oka.

Warto również skorzystać z okazji i wybrać się na inne spektakle organizowane w ramach programu TEATR POLSKA, które będą odbywać się w naszym rejonie: „Jo był ukradziony” 17.10 i „Koszt życia” 15.11 w Domu Kultury w Rybniku-Chwałowicach.

Autorka artykułu: Julia Olejarczyk II Liceum Ogólnokształcące w Rybniku