Pandemia po raz kolejny zamknęła nas w domach, uniemożliwiając nam tym samym uczestnictwo w życiu kulturalnym. Kina, teatry, muzea i galerie sztuki pozostają zamknięte, a nam pozostała jedynie własna kanapa i komputer. Jednak czy jest to tylko komputer, czy aż komputer? Przecież w dzisiejszych czasach żyjemy w świecie, który jest globalną wioską i wszelkie bariery czasowe i przestrzenne nie są dla nas żadnym problemem. Za pomocą kilku kliknięć możemy wirtualnie przenieść się w dowolne miejsce na świecie, kiedy fizycznie nie zmienimy położenia nawet o kilka centymetrów. W realiach, w jakich przyszło nam obecnie żyć internet wydaje się być swego rodzaju błogosławieństwem, ponieważ za jego pomocą możemy nadal podtrzymywać kontakty towarzyskie oraz uczestniczyć we wszelkich wydarzeniach przeniesionych w przestrzeń cyfrową.

Zgodnie z tą myślą postąpili w tym roku organizatorzy Ogólnopolskiego Festiwalu Sztuki Reżyserskiej „Interpretacje” w Katowicach, którzy umożliwili nam uczestnictwo w pełnym wrażeń tygodniu z różnorakimi spektaklami. Celem programu jest przedstawienie twórczości najmłodszego pokolenia polskich reżyserów i reżyserek teatralnych, którzy będą mogli się ubiegać o Laur Konrada Swinarskiego, patrona katowickiego festiwalu. Ten rok był punktem zwrotnym w historii konkursu, gdyż organizatorzy stanęli przed bardzo trudnym dylematem odnośnie przeniesienia festiwalu w przestrzeń wirtualną. Faktem jest, że nic nie zastąpi fizycznego kontaktu aktora z widzem i emocji temu towarzyszącym, jednak w obecnej sytuacji takie rozwiązanie nie byłoby możliwe. Dlatego zdecydowano się na zorganizowanie całego wydarzenia online, co było bardzo dobrą decyzją, bo umożliwiło to większej liczbie osób uczestnictwo w tym przedsięwzięciu i przyglądanie się z zapartym tchem poczynaniom aktorów na scenie.

Jednym ze spektakli zdecydowanie wartych uwagi była interpretacja „Mistrza i Małgorzaty” w reżyserii Małgorzaty Warsickiej. „Mistrz i Małgorzata” to dzieło Michaiła Bułhakowa. Akcja powieści rozgrywa się w latach 30. XX wieku w Moskwie, jednak zostały w nią również wplecione wątki nawiązujące do wizyty szatana w Związku Radzieckim. Książka jest nazywana arcydziełem, ponieważ w mistrzowski sposób przedstawia wizję porządku moralnego świata wykreowaną przez autora. Ze względu na tajemniczość i wieloznaczność bywa interpretowana jako alegoria polityczna realiów życia współczesnych autorowi. Oglądając spektakl możemy być początkowo nieco zszokowani pewną nowoczesnością przedstawienia, które w niezwykły sposób wykorzystuje wpisaną w poetykę powieści Bułhakowa groteskę. Przedstawienie zostało doskonale wyreżyserowane i zagrane.. Urzeka niezwykła muzyka, która jest piękna, emocjonująca i w pełni oddająca panujący nastrój. Widać ogromne zaangażowanie chóru i kwartetu smyczkowego, którzy z muzyki uczynili kolejnego bohatera inscenizacji. Kolejnym ważnym aspektem jest scenografia, mroczna i przerażająca pokazuje piekło przeżyte przez autora książki oraz ilustruje najbardziej mroczne rejony psychiki ludzkiej. Jednak, jak później dowiadujemy się z rozmowy z reżyserką, występuje w niej również pewne optymistyczne światełko, każdy z wykreowanych bohaterów dostaje szansę wyjścia z mroku i to również ma nam ten spektakl uzmysłowić. Przedstawienie pokazuje beznadziejną sytuację człowieka w świecie, w którym często bywa niezrozumiany. Jednocześnie poruszonych jest wiele aktualnych problemów takich jak choroba psychiczna, zdrada czy nawet obecna sytuacja w naszym kraju związana ze strajkiem kobiet. Kluczem do dalszej interpretacji staje się późniejsza rozmowa z reżyserką, w której objaśnia nam na czym dokładnie polegała praca przy spektaklu. Teksty klasyczne można różnie interpretować, co daje artystom pewnego rodzaju wolność- ciężar klasyki mogą odczytać w zupełnie nowy sposób. Dzięki temu zarówno widzowie, którzy nigdy nie mieli do czynienia z danym tekstem, jak i ci w pełni z nim zaznajomieni i posiadający już co do niego pewne oczekiwania, otrzymają sporą dawkę nowych wrażeń. Reżyserka i zarazem adaptatorka tekstu w swoim dziele wyszła poza pewne schematy związane z literaturą klasyczną. Jednym z nowatorskich rozwiązań było obsadzenie męskich ról kobietami. Małgorzata Warsicka odniosła się do faktu, iż postrzeganie świata nie jest w pełni zależne od płci, ponieważ to idea jest najważniejsza, jej uniwersalizm. Spektakl jest zdecydowanie wart obejrzenia, ponieważ oprócz nowego spojrzenia na klasyczny, znany przez bardzo wielu z nas tekst, dostarcza nam również wiele innych aspektów, nad którymi warto się zastanowić.

Aktualny okres nie jest dla nikogo z nas łatwy i z powodu odcięcia od świata możliwości wielu z nas ograniczyły się, jednak warto wykorzystać ten czas w wartościowy sposób poprzez uczestnictwo w wydarzeniach kulturalnych w wersji online. Jest to jednocześnie bardzo dobry sposób na odpoczynek i chwilowe odstresowanie się, które jest nam wszystkim obecnie bardzo potrzebne.

Autor: Julia Olejarczyk