„Postępuj tylko według takiej maksymy, dzięki której możesz zarazem chcieć, żeby stała się prawem powszechnym”.

Tak brzmi imperatyw kategoryczny stworzony przez wybitnego oświeceniowego filozofa, twórcę filozofii krytycznej, Immanuela Kanta. Jest to zasada, którą każdy człowiek powinien się kierować aby uczynić swoje życie moralnie dobrym. Takie postępowanie jest bezwarunkowo konieczne do budowania silnych wspólnot międzyludzkich. Gdyby każdy zastanowił się nad swoimi czynami i spojrzał na swoje zachowania z nieco innej perspektywy, byłby w stanie stwierdzić, które zachowania są dobre i moralnie odpowiednie a które nie. Pozwoliłoby to nam uwolnić się od hedonistycznych przywiązań skupiających uwagę wyłącznie na osiąganiu własnych celów, czego skutkiem byłaby większa świadomość, że to od nas wszystkich i każdego z osobna zależą losy społeczności i niekiedy całego świata.

  Obecna sytuacja, w której się znajdujemy zarówno jako jednostki, jak i obywatele świata, nie jest prosta. Przyszło nam znaleźć się w całkiem nowym położeniu, w naszym życiu jeszcze nigdy nie byliśmy w stanie doświadczyć czegoś podobnego. O wielkich epidemiach, wojnach czy innych katastrofach wiemy wiele z lekcji historii. Każdy zdaje sobie sprawę, że takie wydarzenia kiedyś miały miejsce, jednak wszyscy podchodzimy do tego z lekkim dystansem, bo jesteśmy pewni, że to nas nie dotyczy. Na co dzień nie rozważamy o takich rzeczach, jesteśmy przekonani, że nasz świat to pewnego rodzaju utopia, że żyjemy otoczeni bańką, która nigdy nie pęknie, więc po co myśleć o tym, co nie dotyczy nas bezpośrednio. Niestety świat, w którym żyjemy nigdy nie był i nigdy nie będzie utopią. Pomimo ogromnego rozwoju praktycznie każdej dziedziny życia nie będziemy w stanie pokonać nieszczęść, które na nas spadną. Człowiek jest przekonany o swojej wyższości, uważa się za najmądrzejszą i najbardziej rozwiniętą istotę, czego dowodem są wszelkie osiągnięcia w dziedzinie sztuki, techniki, medycyny. Niestety przyszedł dzień, kiedy człowiek, najdoskonalsza z istot, została zdominowana przez wirusa - bardzo małą cząstkę, która nie posiada nawet komórek. Tak dobrze rozwinęliśmy sferę kultury, że zapomnieliśmy o tym biologicznym aspekcie naszego istnienia. Wszystko, co osiągnęliśmy wydaje się teraz nic nie znaczyć. Po co nam dzieła sztuki, kiedy nie możemy ich oglądać? Po co nam dorobek techniki, kiedy nie możemy z niego korzystać? I wreszcie, po co nam ogromny rozwój medycyny, kiedy nadal jest on zbyt mały żeby poradzić sobie z epidemią? To pokazuje nam, że człowiek zawsze będzie ograniczony aspektami biologicznymi. Jak mawiał inny znany filozof Roman Ingarden, człowiek cały czas prowadzi wewnętrzną walkę między kulturą i naturą. Walka ta jest z góry skazana na przegraną.

   Ta nieco pesymistyczna koncepcja nakazywałaby nam poddać się już na starcie, lecz nie możemy tego zrobić. Obecna chwila jest kluczowa i od każdego z nas bezpośrednio zależy, jak potoczą się dalsze losy świata. Patrząc wstecz możemy zauważyć, że wielkie klęski niosły za sobą wiele ofiar, wyrzeczeń i bólu, ale ostatecznie z każdej z nich świat wyszedł zwycięsko. Teraz wszyscy musimy podjąć walkę i pomimo wszelkich dzielących nas różnic, zjednoczyć się aby razem stawić czoła tej katastrofalnej sytuacji. Odpowiedzialność to cecha, która w tym momencie powinna nami kierować. Stan epidemii to nie okazja do nadrabiania towarzyskich zaległości, czy czas na zwiedzanie okolicy. Musimy się zastanowić, czy jednorazowe spotkanie ze znajomymi jest warte naszego i ich życia. Musimy pomyśleć, czy wyprawa do supermarketu i robienie ogromnych zapasów niesie za sobą więcej pożytku czy ryzyka. Cieszmy się z przywileju jaki mamy, bo nie jesteśmy zobligowani do wychodzenia z domu i bezpośredniego narażania się na zarażenie. Nie wszyscy są w tak komfortowej sytuacji. Lekarze, pielęgniarki, cała służba zdrowia i wszystkie powiązane z nią instytucje walczą na pierwszej linii frontu o nasze życie, o życie naszego narodu, o życie naszego świata. Nie dodawajmy im niepotrzebnych zagrożeń i pracy, której i tak jest już zbyt wiele. Dbajmy przede wszystkim o siebie, żeby nikt inny nie musiał potem o nas dbać. To już nie jest sytuacja, która nas nie dotyczy. Wręcz przeciwnie, dotyczy nas bardzo mocno. W tej sytuacji przyszło nam żyć. I tak naprawdę tylko od nas, zależy jak się ona rozwinie. Nie od rządu, nie od mediów, nie od wysoko postawionych osób, od nas- ode mnie i od Ciebie. Musimy wreszcie zdać sobie sprawę z tego, że od naszych codziennych zachowań zależy, jak szybko będziemy w stanie wrócić do normalności. I przede wszystkim, czy w ogóle będzie do czego wracać…


Autorka artykułu: Julia Olejarczyk II LO