W poprzednim sezonie Nice 1. Ligi w finale przeżyliśmy wielkie rozczarowanie, a nasze marzenia o powrocie do żużlowej elity musieliśmy odłożyć w czasie. Po pierwszym meczu tegorocznego finału z Arged Malesą TŻ Ostrovią, cel jakim jest przyszłoroczna jazda w PGE Ekstralidze, mimo dwupunktowej porażki z gospodarzami, wydaje się być już bardzo blisko, zwłaszcza, że w rewanżu przy G72 (nad)komplet kibiców będzie na pewno dodatkowym "zawodnikiem" na torze. Także dziś kibiców z Rybnika w Ostrowie nie zabrakło. Było ich tak wielu, że ostrowski klub udostępnił dla nich dodatkowy sektor, co było bardzo miłym gestem ze strony gospodarzy. Samo spotkanie było niezwykle zacięte, pełne dramatycznych zwrotów akcji i walki. Na pewno porażka dwoma "oczkami" na ostrowskim torze pomoże w pełnej mobilizacji przed rewanżem w Rybniku i w roli faworyta stawia drużynę "Rekinów". Należy jednak mieć ciągle gdzieś "z tyłu głowy" to, co wydarzyło się przed rokiem i nie popadać w przesadny hurraoptymizm, a zwyczajnie za tydzień przy G72 zrobić "swoje".

Już w pierwszym wyścigu dnia trybuny ostrowskiego stadionu oszalały, bowiem zawodnicy Arged Malesy TŻ Ostrovii - Nicolai Klindt i Aleksandr Łoktajew - zaraz po starcie znaleźli się na podwójnym prowadzeniu. Na szczęście dla naszej drużyny Troy Batchelor zdołał wyprzedzić Aleksandra Łoktajewa, a w ślad za nim zrobił to jeszcze Daniel Bewley i ostatecznie bieg zakończył się remisem. Po biegu "młodzieżowców" po raz pierwszy rybniczanie wyszli na prowadzenie. Wygraliśmy 4-2. Robert Chmiel prowadził od startu do mety, ale musiał jechać mocno skoncentrowany, bo cały cza atakował go Kamil Nowacki. Na pierwszym łuku defekt motocykla zanotował jadący na końcu stawki Marcin Kościelski, ktory był wtedy bliski wyprzedzenia Mateusza Tudzieża. Znacząco swoją przewagę "Rekiny" powiększyły w kolejnym starcie. Po serii nieporozumień ostrowskich zawodników, którzy mieli nawet szansę na podwójne zwycięstwo, to Mateusz Szczepaniak i Siergiej Łogaczow wygrali 5-1. W 4. wyścigu dość nieoczekiwanie po starcie na czele stawki znalazł się Mateusz Tudzież, którego szybko wyprzedził jednak Grzegorz Walasek i Kacper Woryna. Na wejściu w ostatni łuk pod łokieć Tudzieżowi wszedł jeszcze Marcin Kościelski, przez co Tudzież zanotował upadek, ale wynik biegu 4-2 dla Ostrovii zaliczono. 

W piątym wyścigu dnia gospodarze wygrali podwójnie. Tomasz Gapiński popisał się świetnym startem, wyszedł na prowadzenie i mocno odskoczył rywalom, zaś Sam Masters, mimo iż był mocno naciskany przez Troya Batchelora, wyszedł jednak zwycięsko z tego pojedynku. Wcześniej obaj Australijczycy otrzymali ostrzeżenia za utrudnianie startu. W 6. gonitwie najlepszy okazał się Łogaczow, który najlepiej z całej stawki rozegrał pierwszy łuk i odniósł pewne zwycięstwo, co wystarczyło jednak tylko do remisu. Niestety, w kolejnym wyścigu podwójne zwycięstwo zaliczyli gospodarze, którzy dzięki temu wyszli na czteropunktowe prowadzenie. Kapitalnym manewrem popisał się  Aleksandr Łoktajew, który na wyjściu z pierwszego łuku wcisnął się pomiędzy dwójkę zawodników PGG ROW-u. Później wraz z Nicolaiem Llindtem dali popis świetnej jazdy drużynowej. Duńczyk wskazywał koledze z pary, jakie ścieżki ten powinien obierać, a Łoktajew dzięki temu odpierał ataki kapitana "Rekinów". W 8. gonitwie z kolei rybniczanie dali popis i wyrównali stan spotkania na 24:24. Batchelor i Bewley zwyciężyli z bardzo dużą przewagą nad rywalami. Po kolejnym wyścigu ostrowianie ponownie wyszli na prowadzenie 28:26. Na pierwszym łuku doszło do koszmarnego wypadku. Upadek zanotował Mateusz Szczepaniak, a w swojego klubowego kolegę wjechał Siergiej Łogaczow. Na szczęście obaj wstali o własnych siłach. Szczepaniak został jednak wykluczony z powtórki, w której Siergiej Łogaczow rozdzielił parę gospodarzy. Powtórkę pewnie wygrał Nicolai Klindt.

W biegu 10 Sam Masters na dystansie uporał się z Mateuszem Tudzieżem. Tomasz Gapiński zaś cały czas zaciekle atakował znajdującego się na prowadzeniu Kacpra Worynę. Na ostatnim łuku napędził się po zewnętrznej i o przysłowiową "szprychę" minął kapitana PGG ROW-u, przez co Arged Malesa TŻ Ostrovia miała już cztery "oczka" przewagi nad "Rekinami". W 11. wyścigu Grzegorz Walasek wygrał start, najlepiej rozegrał pierwszy łuk i odniósł zdecydowane zwycięstwo. Za jego plecami do mety dojechali Siergiej Łogaczow i Daniel Bewley. Dwa "oczka" rybniczanom udało się odrobić w biegu 12, dzięki atomowemu startowi naszych zawodników. Na podwójnym prowadzeniu po starcie byli Troy Batchelor i Robert Chmiel, Chmiela bez trudu wyprzedził jednak na dystansie Tomasz Gapiński. W remisowym biegu 13. Kacper Woryna na pierwszym łuku nie zostawił miejsca Nicolaiowi Klindtowi i wyszedł na prowadzenie. W pogoń za nim ruszyli obaj ostrowianie, ale nie udało im się dogonić rozpędzonego kapitana "Rekinów". O losie spotkania miały zdecydować biegi nominowane.

Jako że obydwa biegi (14 i 15) zakończyły się remisem to gospodarze obronili dwupunktową przewagę i wygrali całe spotkanie 46:44, co przed rewanżem w nieco lepszej sytuacji stawia rybniczan. Beniaminek z Ostrowa udowodnił jednak, że wola walki i "duch" drużyny pozwala na nawiązanie rywalizacji w lidze z najlepszymi. 

W biegu 14. na wyjściu z pierwszego łuku rozpędzony Troy Batchelor wyszedł na prowadzenie, którego nie oddał już do końca. Do ostatnich metrów Daniel Bewley starał się gonić Sama Mastersa, obaj niemal równocześnie wpadli na metę i do orzeczenia, który z nich był szybszy potrzebna była analiza zapisu wideo. Analiza wykazała niestety, że to Australijczyk był trzeci.

W ostatnim wyścigu już
na pierwszym łuku bieg został przerwany z powodu upadku Gapińskiego. Powtórka odbyła się jednak w pełnym składzie, a Gapiński do parku maszyn udał się o włąsnych siłach i był zdolny do dalszej jazdy. W powtórce Kacper Woryna najlepiej rozegrał pierwszy łuk i wyszedł na prowadzenie, którego nie oddał do mety. Przez moment Siergiej Łogaczow był drugi i wydawało się, że podwójnym zwycięstwem w ostatnim biegu rybniczanie przypieczętują wygraną na wyjeździe, niestety najpierw Łogaczowa minął Gapiński, a następnie Klindt, zaś Rosjanin jeszcze upadł i nie dojechał do mety. Tym samym minimalnie mecz wygrali ostrowianie.

Rewanż w Rybniku odbędzie się w niedzielę 15 września o godzinie 14:30. 

Arged Malesa TŻ Ostrovia - PGG ROW Rybnik 46:44

Punktacja:

Arged Malesa TŻ Ostrovia - 46

9. Nicolai Klindt - 11+1 (3,3,3,1*,1)
10. Aleksandr Łoktajew - 3+1 (0,2*,1,0)
11. Tomasz Gapiński - 11 (1,3,3,2,2)
12. Sam Masters - 6+2 (0,2*,1,2,1*)
13. Grzegorz Walasek - 11 (3,2,1,3,2)
14. Kamil Nowacki - 3+1 (2,1*,0)
15. Marcin Kościelski - 1 (d,1,0)


PGG ROW Rybnik - 44
1. Troy Batchelor - 11+1 (1*,1,3,3,3)
2. Daniel Bewley - 5+2 (2,0,2*,1*,0)
3. Siergiej Łogaczow - 9+1 (2*,3,2,2,d)
4. Mateusz Szczepaniak - 3 (3,0,w,0)
5. Kacper Woryna - 11 (2,1,2,3,3)
6. Robert Chmiel - 4 (3,0,1)
7. Mateusz Tudzież - 1 (1,u,0)


Bieg po biegu:

1. (64,98) Klindt, Bewley, Batchelor, Łoktajew - 3:3 - (3:3)
2. (66,70) Chmiel, Nowacki, Tudzież, Kościelski (d/4) - 2:4 - (5:7)
3. (65,94) Szczepaniak, Łogaczow, Gapiński, Masters - 1:5 - (6:12)
4. (65,18) Walasek, Woryna, Kościelski, Tudzież (u) - 4:2 - (10:14)
5. (65,38) Gapiński, Masters, Batchelor, Bewley - 5:1 - (15:15)
6. (64,75) Łogaczow, Walasek, Nowacki, Szczepaniak - 3:3 - (18:18)
7. (65,64) Klindt, Łoktajew, Woryna, Chmiel - 5:1 - (23:19)
8. (65,18) Batchelor, Bewley, Walasek, Kościelski - 1:5 - (24:24)
9. (65,56) Klindt, Łogaczow, Łoktajew, Szczepaniak (w/su) - 4:2 - (28:26)
10. (65,00) Gapiński, Woryna, Masters, Tudzież - 4:2 - (32:28)
11. (65,90) Walasek, Łogaczow, Bewley, Łoktajew - 3:3 - (35:31)
12. (66,24) Batchelor, Gapiński, Chmiel, Nowacki - 2:4 - (37:35)
13. (65,96) Woryna, Masters, Klindt, Szczepaniak - 3:3 - (40:38)
14. (66,17) Batchelor, Walasek, Masters, Bewley - 3:3 - (43:41)
15. (66,97) Woryna, Gapiński, Klindt, Łogaczow (d/4) - 3:3 - (46:44