(Nad)komplet kibiców na stadionie przy Gliwickiej 72 w Rybniku podziwiał dzisiejsze zwycięstwo rybnickich "Rekinów" w finale Nice 1. Ligi Żużlowej nad Arged Malesą TŻ Ostrovią. którym drużyna Piotra Żyto przypieczętowała awans do żużlowej elity, do której wraca po dwóch sezonach przerwy. Atmosfera spotkania była wspaniała. Tłumy kibiców już od 11:00 okupowały bramy stadionu. Na stadionie nie zabrakło VIP-ów, byli posłowie, senatorowie, radni, na czele z Prezydentem Miasta Rybnika - Piotrem Kuczerą. Emocje trwały do ostatniej gonitwy. O awansie zdecydował bowiem dopiero ostatni bieg, którego nikt nie oglądał na stadionie w pozycji siedzącej. Dodatkowo emocje spotęgowały problemy z taśmą w 15. wyścigu. Wygraliśmy ostatecznie 49:41 i świętowanie pewnie trwać dziś będzie do późnych godzin wieczornych. Zwieńczeniem wspaniałej oprawy dzisiejszego finału będzie pokaz sztucznych ogni, poza tym zaplanowano rozmowy z zawodnikami, pamiątkowe zdjęcia i autografy, będzie nawet możliwość zrobienia sobie zdjęcia z okazałym pucharem za wygranie Nice 1. Ligi Żużlowej. Jeśli jesteście jeszcze na stadionie - koniecznie świętujcie razem z nami! Dziś liczy się YnoROW!

W dzisiejszym spotkaniu,jak na finał przystało, emocji nie brakowało, jednak "Rekiny" od pierwszego biegu starały się potwierdzić, że to PGG ROW Rybnik jest faworytem tego meczu i przy okazji sprawić, by kibice zapomnieli o ubiegłorocznej finałowej "wpadce". W inauguracyjnej gonitwie świetnie spod taśmy wyszedł Nicolai Klindt, za którym w pogoń rzucił się Daniel Bewley. Brytyjczykowi wysunąć się na czoło stawki udało już po zaledwie jednym okrążeniu. Rybniczanie już w pierwszym biegu odrobili dwupunktową stratę do ostrowian, ale było przedwcześnie na hurraoptymizm.

W drugiej gonitwie bieg został przerwany ze względu na problemy z maszyną startową - nie ruszyła taśma od strony bandy. W powtórce z czwartego pola znakomicie wysstartował Marcin Kościelski, który szybko powiększył przewagę nad pozostałymi zawodnikami w stawce. Przez chwilę za jego plecami toczyła się walka między Kamilem Nowackim i Robertem Chmielem, przez moment Nowacki był przed młodym "Rekinem", ale na szczęście Chmiel odzyskał trzecią lokatę. W trzecim wyścigu gospodarze po raz pierwszy wygrali podwójnie. Ostrowianie zaspali na starcie. Co prawda na dystansie Mateusza Szczepaniaka mocno atakował duet gości, ale nasz zawodnik dzielnie odpierał te ataki. Zwyciężył Siergiej Łogaczow. 

Rybniczanie powiększyli swoją przewagę do ośmiu "oczek" w czwartym biegu. Na pierwszym okrążeniu Grzegorz Walasek robił wprawdzie co mógł, by rozprowadzić dwójkę rybniczan, ale nie zdołał zablokować Kacpra Woryny, który jako pierwszy dojechał do mety. Kościelski też nie odpuszczał, do końca ścigał Mateusza Tudzieża, ale to nasz junior na mecie zameldował się trzeci.

Kolejny wyścig zakończył się remisem. Po raz kolejny zawodnik gości popisał się znakomitym startem z czwartego pola - tym razem był to Aleksandr Łoktajew, do którego po pierwszym łuku dołączył napędzony przy krawężniku Klindt, zrobiło się 5-1 dla ostrowian, jednak na dystansie Łoktajew spadł na koniec stawki. 

Remisem zakończył się także 6. bieg. Po starcie najlepszy dojazd do łuku zaliczył Kacper Woryna, który wysunął się na prowadzenie. Na dystansie próbował ścigać go Tomasz Gapiński, ale na staraniach się skończyło. Niestety Robert Chmiel poległ w walce o trzecią lokatę z Samem Mastersem. Po 7. gonitwie rybniczanie powiększyli swoją przewagę do 10. punktów. Była to zasługa popisowej jazdy Daniela Bewleya. Brytyjczyk znajdował się już na końcu stawki, ale na ostatnim okrążeniu Bewley wykorzystał walkę między Troyem Batchelorem a Walaskiem i w pięknym stylu przedarł się na czoło stawki i minął linię mety jako pierwszy. 

W biegu ósmym coś jednak "zacięło się" w perfekcyjnie wydawało się przygotowanej do finałowego spotkania rybnickiej "maszynie". W efekcie nasza przewaga nad gośćmi stopniała przed 12. biegiem do 6 punktów (4 punktów w dwumeczu). 

W 8. wyścigu trener ostrowian po raz pierwszy wykorzystał rezerwę taktyczną. 
Gapiński pojechał za Łoktajewa. Na pierwszym łuku to jednak Klindt objechał całą stawkę i znalazł się na czele. Prowadzenia nie oddał zresztą do mety. Na dystansie Gapiński bezskutecznie gonił Worynę, jednak bieg wygrali goście. W kolejnej gonitwie był remis. Na pierwszym okrążeniu na prostej przeciwległej do startu Bewley wykorzystał trochę wolnego miejsca przy bandzie i przedarł się przed Mastersa. Niestety, mimo iż Batchelor dwoił się i troił, by minąć z kolei Gapińskiego, zawodnik gości utrzymał trzecią lokatę.

W 10. biegu Walasek start wygrał Walasek, jednak na pierwszym łuku kapitalnym manewrem Szczepaniak wyprzedził byłego indywidualnego mistrza Polski, z Kościelskim niestety nie poradził sobie Łogaczow. Po raz kolejny trener gości skorzystał z rezerwy taktycznej w biegu 11 i po raz kolejny ostrowianie wygrali 4-2. 
Klindt pojechał za Łoktajewa i wręcz wyskoczył spod taśmy. Co prawda w blokach został Gapiński, ale był na tyle szybki na dystansie, że na drugim łuku wyprzedził Bewleya. Woryna zaś bezskutecznie atakował Klindta.

Także w 12. wyścigu goście wykorzystali rezerwę taktyczną. Kościelski wystąpił w miejsce Nowackiego. Bieg był pełen emocji i kontrowersji. Zakotłowało się już na pierwszym łuku, na łokcie walczyli Chmiel z Kościelskim i doszło do upadku Chmiela i Łogaczowa. Bieg został przerwany. Na szczęście obaj zawodnicy "Rekinów" wstali o własnych siłach. Sędzia z powtórki wykluczył Łogaczowa, Kościelski dostał ostrzeżenie za stworzenie niebezpiecznej sytuacji na torze, a Chmiel otrzymał ostrzeżenie i żółtą kartkę. W powtórce niestety 4-2 triumfowali ostrowianie i zrobiło się naprawdę niebezpiecznie. Rybniczanie prowadzili już tylko czterema "oczkami" (2 punktami w dwumeczu).

Przełomowy okazał się bieg 13. Rybniczanie świetnie wystartowali i wyjechali na podwójne prowadzenie, którego już nie oddali. Przed biegami nominowanymi było 43:35 i "Rekinom" już tylko trzech "oczek" brakowało do awansu.

Zdobyli je jednak dopiero w ostatniej gonitwie i kibice zgromadzeni na stadionie mogli rozpocząć wielką fetę, która pewnie potrwa do rana. 12-krotni drużynowi mistrzowie Polski po dwóch latach wracają do żużlowej elity!  

Bieg 14. po kolejnej dobrej zmianie taktycznej wygrali goście 4-2. Walasek pojechał za Łoktajewa i zdecydowanie wygrał start, zaś potem prowadził aż do mety. Gapiński z kolei na dystansie poradził sobie z Batchelorem. O wszystkim miał zdecydować ostatni bieg.

Bieg 15., którego nikt na stadionie nie oglądał na siedząco, rozpoczął się od problemów z taśmą. Musiał przez to zostać powtórzony. W powtórce Woryna wygrał moment startowy i pomknął po trzy punkty i awans "Rekinów" do Ekstraligi.

Emocji w Rybniku dziś nie brakowało. O losie awansu zdecydował ostatni wyścig. To było naprawdę spotkanie godne finału. Gratulujemy również naszym rywalom, którzy zaprezentowali się jako beniaminek rozgrywek Nice. 1 Ligi Żużlowej rewelacyjnie awansując do wielkiego finału. Ostrowianie o awans powalczą jeszcze w barażu.

PGG ROW Rybnik - Arged Malesa TŻ Ostrovia 49:41


PGG ROW Rybnik - 49 pkt.
9. Troy Batchelor - 5 (1,1,0,3,0)
10. Daniel Bewley - 10 (3,3,3,0,1)
11. Siergiej Łogaczow - 5 (3,2,0,w)
12. Mateusz Szczepaniak - 10+3 (2*,1*,3,2*,2)
13. Kacper Woryna - 13 (3,3,2,2,3)
14. Robert Chmiel - 3+1 (1*,0,2)
15. Mateusz Tudzież - 3 (2,1,0)

Arged Malesa TŻ Ostrovia41 pkt.

1. Nicolai Klindt - 16 (2,3,3,3,3,2)
2. Aleksandr Łoktajew - 0 (0,0,-,-,-)
3. Tomasz Gapiński - 7+1 (1,2,1,1*,1,1)
4. Sam Masters - 3+1 (0,1*,2,0)
5. Grzegorz Walasek - 10 (2,2,2,1,3,d)
6. Kamil Nowacki - 0 (0,0,-)
7. Marcin Kościelski - 5+1 (3,0,1*,1)

Bieg po biegu:

1. (66,43) Bewley, Klindt, Batchelor, Łoktajew - 4:2 - (4:2)
2. (66,94) Kościelski, Tudzież, Chmiel, Nowacki - 3:3 - (7:5)
3. (67,19) Łogaczow, Szczepaniak, Gapiński, Masters - 5:1 - (12:6)
4. (67,02) Woryna, Walasek, Tudzież, Kościelski - 4:2 - (16:8)
5. (67,78) Klindt, Łogaczow, Szczepaniak, Łoktajew - 3:3 - (19:11)
6. (67,41) Woryna, Gapiński, Masters, Chmiel - 3:3 - (22:14)
7. (67,89) Bewley, Walasek, Batchelor, Nowacki - 4:2 - (26:16)
8. (67,30) Klindt, Woryna, Gapiński, Tudzież - 2:4 - (28:20)
9. (67,67) Bewley, Masters, Gapiński, Batchelor - 3:3 - (31:23)
10. (66,85) Szczepaniak, Walasek, Kościelski, Łogaczow - 3:3 - (34:26)
11. (67,60) Klindt, Woryna, Gapiński, Bewley - 2:4 - (36:30)
12. (68,14) Klindt, Chmiel, Kościelski, Łogaczow (w/u) - 2:4 - (38:34)
13. (67,19) Batchelor, Szczepaniak, Walasek, Masters - 5:1 - (43:35)
14. (68,00) Walasek, Szczepaniak, Gapiński, Batchelor - 2:4 - (45:39)
15. (67,58) Woryna, Klindt, Bewley, Walasek (d4) - 4:2 - (49:41)