Po niezwykle emocjonującym meczu KS ROW Rybnik przegrał w Łodzi z tamtejszym "Orłem" dwoma punktami 43:45. Przez większość spotkania rybniccy kibice martwili się nie tyle o wynik, co o Przemka Gierę, który już w drugim biegu zaliczył fatalny upadek, oznaczający dla niego koniec zawodów. Nasz zawodnik wprost z toru został przewieziony karetką do szpitala. Na szczęście "skończyło się tylko na strachu" i Przemek Giera, choć cały poobijany, wieczorem był już w drodze powrotnej do Rybnika.

Spotkanie "Rekinów" z "Orłami" trzymało w napięciu w zasadzie od początku do końca. W pierwszym biegu na wyjściu z pierwszego łuku ostatniego okrążenia doszło do kontaktu pomiędzy Norbertem Kościuchem a Wiktorem Trofimowem, którzy walczyli o pierwsze miejsce. Rosjanin upadł na tor. Pojawiły się służby medyczne. Kościuch został wykluczony za spowodowanie upadku rywala, a wyniki zostały zaliczone. W drugim wyścigu start wygrał Mateusz Dul, za którym w pogoń ruszył Mateusz Tudzież. Za ich plecami toczyła się z kolei walka między Przemysławem Gierą a Jakubem Sroką. Na wyjściu z pierwszego łuku Giera wyprzedził Srokę, ale chwilę później doszło do dwóch niezależnych upadków - Tudzieża i Sroki. Wyścig został przerwany, a tuż po tym na tor upadł jeszcze Giera. Z powtórki sędzia wykluczył Srokę. W drugie odsłonie gonitwy doszło do znacznie groźniejszej sytuacji. Jadący na drugiej pozycji Przemysław Giera zanotował uślizg, na co nie zdążył zareagować Tudzież, który z impetem wjechał w klubowego kolegę. Na torze momentalnie pojawiła się karetka. Tudzież zdołał się pozbierać się i o własnych siłach wrócił do parku maszyn. Giera natomiast został przetransportowany karetką do łódzkiego szpitala.

Na szczęście wkrótce po zdarzeniu nasz klub poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że skończyło się jedynie na strachu.
- Wyglądało to źle, ale nie ma raczej mowy o poważnej kontuzji. Przemek pojedzie jednak na konsultacje do szpitala - przekazał prezes KS ROW Rybnik, Krzysztof Mrozek.



Oczywiście Przemek Giera nie wyjechał już tego dnia na tor. Na szczęście wieczorem na swoim profilu w mediach społecznościowych przekazał, że jest tylko poobijany i wraca do domu.



Kolejny bieg zakończył się remisem. Wygrał niezagrożony od startu Michael Jepsen Jensen, a za nim do mety dojechali zawodnicy gospodarzy. W czwartym wyścigu triumfowali rybniczanie. Wygrał Rune Holta, ale Luke Becker na ostatnich metrach wyprzedził Mateusza Tudzieża, co uchroniło gospodarzy od podwójnej porażki. Niestety w piątej gonitwie po walce na pierwszym łuku na podwójne prowadzenie wyszli łodzianie - Brady Kurtz i Norbert Kościuch - i nie oddali go aż do końca. Tym samym rybniczanie po 5. piegach prowadzili z gospodarzami zaledwie jednym punktem. Po serii remisów, w ósmym biegu Holta i Trofimow wygrali podwójnie i powiększyli przewagę "Rekinów" do 5 punktów, jednak gospodarze zrewanżowali się nam już w kolejnym wyścigu również wygrywając go podwójnie. Jednopunktowe prowadzenie rybniczanie utrzymali aż do 11. biegu. Niestety, w tej gonitwie Rune Holta popełnił błąd już na starcie, a na drugim okrążeniu upadł. Wyścig przerwano w momencie, gdy gospodarze prowadzili podwójnie. Norweg z polskim paszportem został wykluczony, a w powtórce Kacper Gomólski nie podołał zawodnikom Orła, którzy po raz pierwszy w tym meczu wyszli na prowadzenie. Jeden punkt ROW odrobił w biegu 12. Na pierwszym łuku upadek zanotował Mateusz Dul, który został wykluczony. W powtórce Łogaczow lepiej wystartował, a potem odparł wszystkie ataki Kościucha. Po remisowych rozstrzygnięciach w dwóch kolejnych wyścigach przed ostatnim biegiem emocje sięgały zenitu. Gospodarze prowadzili zaledwie dwoma punktami. "Rekiny" wciąż miały więc matematyczne szanse na zwycięstwo. Bohaterem "Orłów" został jednak Brady Kurtz, który, po kapitalnej walce, zameldował się na mecie przed Rune Holtą i Michaelem Jepsenem Jensenem. Łodzianie do końca utrzymali dwupunktową przewagę i mecz wygrali ostatecznie 45:43.  

Orzeł Łódź:
9. Marcin Nowak - 8+1 (1,2,2*,3,0)
10. Luke Becker - 6 (2,1,3,0)
11. Norbert Kościuch - 5+2 (w,2*,1*,2,u)
12. Brady Kurtz - 12+1 (2,3,2,2*,3)
13. Aleksandr Łoktajew - 11+1 (1*,3,1,3,3)
14. Jakub Sroka - 0 (w,0,0)
15. Mateusz Dul - 3 (3,0,w)
16. Aleksander Grygolec - ns

ROW Rybnik:
1. Kacper Gomólski - 5+2 (2*,1*,1,1)
2. Siergiej Łogaczow - 6 (0,2,0,3,1)
3. Wiktor Trofimow jr - 8+2 (3,0,2*,1*,2)
4. Rune Holta - 9 (3,1,3,w,2)
5. Michael Jepsen Jensen - 12+1 (3,3,3,2,1*)
6. Mateusz Tudzież - 3 (2,1,0)
7. Przemysław Giera - 0 (w,ns,ns)

Bieg po biegu:
1. (--,--) Trofimow jr, Gomólski, Nowak, Kościuch (w/su) - 1:5 - (1:5)
2. (60,79) Dul, Tudzież, Giera (w/u), Sroka (w/u) - 3:2 - (4:7)
3. (59,40) Jepsen Jensen, Kurtz, Łoktajew, Łogaczow - 3:3 - (7:10)
4. (59,66) Holta, Becker, Tudzież, Sroka - 2:4 - (9:14)
5. (59,19) Kurtz, Kościuch, Holta, Trofimow jr - 5:1 - (14:15)
6. (59,61) Łoktajew, Łogaczow, Gomólski, Dul - 3:3 - (17:18)
7. (59,44) Jepsen Jensen, Nowak, Becker, Giera (ns) - 3:3 - (20:21)
8. (59,74) Holta, Trofimow jr, Łoktajew, Sroka - 1:5 - (21:26)
9. (59,72) Becker, Nowak, Gomólski, Łogaczow - 5:1 - (26:27)
10. (59,89) Jepsen Jensen, Kurtz, Kościuch, Tudzież - 3:3 - (29:30)
11. (60,42) Nowak, Kurtz, Gomólski, Holta (w/u) - 5:1 - (34:31)
12. (60,22) Łogaczow, Kościuch, Dul (w/u), Giera (ns) - 2:3 - (36:34)
13. (60,65) Łoktajew, Jepsen Jensen, Trofimow jr, Becker - 3:3 - (39:37)
14. (60,66) Łoktajew, Trofimow jr, Łogaczow, Kościuch (u3) - 3:3 - (42:40)
15. (60,99) Kurtz, Holta, Jepsen Jensen, Nowak - 3:3 - (45:43)