Pet Patrol informuje o bulwersującym zdarzeniu, jakie miało miejsce wczoraj na ul. Czecha - kierowca potrącił kota i odjechał. Po żyjącym jeszcze zwierzęciu przejechał kolejny pojazd.

"Ludzie, co z wami? Czy niektórych ominęła ewolucja i co za tym idzie, pozbawiła minimum ludzkich odruchów??? Wstyd!!!
Rybnik. Właśnie otrzymaliśmy zgłoszenie od świadka potrącenia kociaka. Kierowca przejechał kota i nawet nie raczył się zatrzymać. Pani się zatrzymała, chciała pomóc jeszcze żyjącemu kociakowi, ale kiedy sięgała po kocyk do bagażnika, nadjechał inny samochód i przejechał po leżącym na jezdni kocie!!! Oczywiście też się nie zatrzymał!" - relacjonują wolontariusze Pet Patrolu. Nie szczędzą gorzkich słów wspomnianym kierowcom: "Karma wróci... kiedyś być może jeden czy drugi kierowca wyciągnie do kogoś rękę po pomoc i jej wtedy nie otrzyma. Przypomnij sobie wtedy tą bezbronną cierpiącą istotę gnoju!"

Ponownie przypominamy, jak należy się zachować w przypadku potrącenia zwierzęcia: 
"Zgodnie z art. 25 oraz art. 33 ust. 3 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt (t.j. Dz. U. z 2020 r. poz. 638), osoba prowadząca pojazd mechaniczny, która potrąciła zwierzę, zobowiązana jest, w miarę możliwości, do zapewnienia mu stosownej pomocy lub zawiadomienia jednej ze służb tj. lekarza weterynarii, członka Polskiego Związku Łowieckiego, inspektora organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, funkcjonariusza Policji, straży ochrony kolei, straży gminnej, Straży Granicznej, pracownika Służby Leśnej lub Służby Parków Narodowych, strażnika Państwowej Straży Łowieckiej, strażnika łowieckiego lub strażnika Państwowej Straży Rybackiej".