"Szynk u fojermana" w rybnickiej dzielnicy Golejów odwiedzaliśmy przy różnych okazjach na długo przed zrewolucjonizowaniem go przez Magdę Gessler, gdy był jeszcze "Dziką Różą". Jedzenie w tym miejscu zawsze było tradycyjne, smaczne i domowe. Dlaczego restauracja potrzebowała więc pomocy znanej "kreatorki smaku"? Przede wszystkim, dlatego że restauracja mieści się w budynku Ochotniczej Straży Pożarnej i poza "miejscowymi" - mało kto o niej wiedział, a także z powodu tego, że obsługa klienta nie zawsze trzymała ten sam poziom, co podawane potrawy. Jak jest tam teraz i czy warto odwiedzić "Szynk"?