To było ich najdroższe pieczywo, piwo czy paliwo w życiu. Weekendowa awaria w Santander Bank Polska przyprawiła klientów o szybsze bicie serca - pobierana była stukrotność płatności dokonanej kartą. Niektórzy mają konta wyczyszczone do zera.

W miniony weekend klientów Santander Bank Polska mogło "zmrozić" - zamiast niewielkich kwot, zapłacili ich stukrotność: 
"Ja jeszcze jestem w stanie zrozumieć awarię bankomatów czy niemożliwość płatności kartą, ale czyszczenie konta do zera i blokowanie zamiast 80,98 zł kwotę 8098!? Przecież ja prawie zawału dostałam!", "Nie poinformowaliście o zaistniałym problemie klientów. Straciłam czas na wizytę w sklepie, w którym „policzyli” mi więcej, zmarnowałam wieczór na przejmowanie się tym, że zostałam oszukana. Teraz ponownie muszę udać się do tego samego sklepu, w którym obiecali mi sprawdzenie kasy. Dlaczego ja mam Was teraz tłumaczyć? Podniesienie ciśnienia poziom expert" - piszą na profilu banku klienci. Niektórzy zostali bez środków do życia.

Na stronie Santandera nie pojawił się komunikat w sprawie awarii, klienci musieli kontaktować się z bankiem poprzez media społecznościowe. Tam wyjaśniono, że trwają prace nad zwróceniem pieniędzy: 
"Odblokowujemy już środki na Waszych kontach. Daj nam proszę jeszcze chwilę" - informuje bank.